Błąd, pomyłka przy odprawie online Ryanair

Glob Blog Team

Błąd, pomyłka przy odprawie online Ryanair

Glob Blog Team

Film z wyprawy do Azji. Tajlandia, Malezja, Filipiny!

Pięć niezwykłych tygodni w Azji południowo-wschodniej. Nasza GlobBlogowa styczniowa przygoda zaczęła się w Bangkoku, następnie szalone imprezy na Koh Phi Phi, Dżungla i jeziora Khao Sok. Zjazd do Malezji i przelot na Filipiny, a tam po kolei: Boracay, Cebu, Bohol (Alona Beach), Palawan (El Nido), Manila, Bontoc, Banaue, Sagada, Tuguegarao…

Ostatnie dni we Włoszech

Glob Blog Team

Ostatnie dni we Włoszech

Glob Blog Team

Z dziewicą w podróż?

Może to nie do końca podróżniczy temat ale jak każdy podróżnik backpacker szukam optymalnych rozwiązań telekomunikacyjnych. Dużo korzystamy z internetu, aplikacji podróżniczych (skyscaner, flightradar, tripavisor, itp.) Przyglądam się z dużym zainteresowaniem chyba najciekawszej ofercie na rynku – Virgin Mobile. W zasadzie biją każdą inną ofertę wszystkich operatorów. W cenie 29 zł miesięcznie znajduje się pakiet odnawialny no-limit do komórek i stacjonarnych, smsy bez limitu i internet 5 GB! Jedynym co powstrzymuje mnie przed zmianą operatora to fakt, że sporo znajomych ma podobnie jak ja telefon w Play, w taryfach gdzie mają rozmowy i smsy w sieci za darmo. Podpowiedziałem ostatnio znajomej w wyborze operatora i przeszła do Virgin. Wykonałem do niej połączenia i wysłałem smsy. Oto wyniki testu:   Numer zaczynający się od 602 przeniesiony jest niedawno do Virgin Mobile. Biling pochodzi z numeru w Play dla Firm gdzie rozmowy i smsy do Play są darmowe a reszta idzie z abonamentu. Wszystko wskazuje na to że są bezpłatne! :) Wygląda to tak jak by połączenia były traktowane tak samo jak do Play. Dziś Play doprowadził mnie do furii. Skończył mi się 1.5 GB pakiet na smartfonie. Rzekomo transfer ma zwolnić (używaj internetu ze zwolnioną prędkością). W praktyce nie da się zrobić niczego. Nawet skasować biletu w aplikacji moBilet! Nie wspomnę o portalach społecznościowych. Jednak największym absurdem jest fakt, że mając wykorzystany limit internetu nie można wejść w aplikację Play24, jak również zalogować się na www.play24.pl na których mógłbym włączyć kolejny pakiet Internetowy! Nie wiem jaki lejek jest w Virgin, ale wszystkie portale społecznościowe działają nawet po wykorzystaniu limitu internetu.    

Glob Blog Team

Módlmy się za sparaliżowaną Annę, która była w Tajlandii

//

Elba Napoleona B

Glob Blog Team

Elba Napoleona B

Asia Hung w Galerii Krakowskiej

Glob Blog Team

Asia Hung w Galerii Krakowskiej

Szkolenia nurkowe na Elbie

Glob Blog Team

Szkolenia nurkowe na Elbie

Bardzo krzywa wieża w Pizie

Glob Blog Team

Bardzo krzywa wieża w Pizie

Glob Blog Team

Wyprawa Elba 2015 przygotowania

Patrzymy przez okno i wierzyć się nie chce, że to już koniec maja. Zimno, szaro, co chwile leje …ale przed nami długo oczekiwany wyjazd na Elbę, gdzie organizowany jest nurkowy obóz szkoleniowy. To wieloletnia tradycja klubu nurkowego do którego należymy, a do niedawana działałem w nim jako wiceprezes ds. marketingu. W tym roku obóz organizowany przez klub odbędzie się po raz drugi. Elba to dla nurków doskonale miejsce do szkolenia. Ciepła, przejrzysta woda, bogactwo morskiej fauny i flory, pyszne włoskie jedzenie, bujna śródziemnomorska przyroda a do tego wspaniali ludzie, ciekawi świata. Czego chcieć więcej?! W wyniku komplikacji urlopowych nie mogliśmy jechać autokarem z wynajętym przez klub nurkowy. Jedziemy później ale koszty lotu, promu i przejazdu w zasadzie identyczne. Dodatkowo zyskujemy możliwość pokręcenia się po Pizie w dniu przylotu i odlotu. GlobBlog Team ma korzenie backpackerskie, więc nieodzownym elementem każdego wyjazdu jest optymalizacja kosztów :) Poniżej mały „poradnik” jak tanio i sprawnie dostać się na Elbę, gdzie przenocować i gdzie watro się ubezpieczyć. Jak możliwie tanio dostać się na Elbę? Samolot Loty linią Ryanair z Krakowa do Pizy to koszt – 182 zł a z Pizy do Krakowa 138 zł, choć czasem na tej trasie są dużo lepsze ceny. Jednak trzeba pamiętać, że czerwiec to już sezon i za 100 zł w dwie strony nie polecimy. Wykupujemy bilet tylko z bagażem do kabiny. Duży bagaż przekazujemy znajomym, pojechał już autokarem. Tani nocleg w Pizie Do Pizy przylatujemy o 22:50, więc chcąc nie chcąc musimy spędzić tam noc. Szczerze mówiąc to lekko się zestresowaliśmy szukając noclegu, większość ofert zaczyna się od 140-160 zł za pokój a hostele od 80 zł. (w Bangkoku mieszkaliśmy bardzo fajnie za 20 zł). Braliśmy już pod uwagę spanie na lotnisku, jednak okazało się, że jest zamykane na noc. Ostatecznie udało się nam jednak znaleźć hostel za 45 zł od osoby w doskonałej lokalizacji. Miejscówka nazywa się Backpackers Pisa i mieści się 20 minut od lotniska, zaraz obok stacji kolejowej z której następnego dnia rano chcemy wyruszyć. Pociąg do portu Z miasta kilka razy dziennie ruszają bezpośrednie pociągi do miejscowości portowej Piombino – bilety można kupić w cenie 9,2 euro na stronie włoskich kolei www.trenitalia.com (bilety na przejazdy regionalne dostępne 7 dni w przód). My jednak ostatecznie decydujemy się na przejazd z Pizy do stacji Campiglia Marittima na którą jest znacznie więcej połączeń, praktycznie co godzinę. Bilet na te tej trasie to 8 euro. Autobus numer A2 z Campiglia Marittima jeździ do portu co 60 minut. Cena 2 euro. Prom na Elbę Podobnie jak rok temu na wyspę dostaniemy się promem odpływającym z Piombino. Tym razem płyniemy do miejscowości Cavo a nie jak poprzednio do Portoferraio. Cena biletu w jedną stronę to 11,45 euro. Bilety kupiliśmy na stronie www.mobylines.com. Ubezpieczenie turystyczne Na każdą wyprawę, czy kilkudniową czy miesięczną zawsze wykupujemy ubezpieczenie podróżnicze. Bezwzględnym obowiązkiem każdego uczestnika obozu nurkowego jest posiadanie ubezpieczenia obejmującego zagrożenia związane z nurkowaniem. Koszty akcji ratunkowej, często konieczność przetransportowania nurka helikopterem do najbliższej komory hiperbarycznej są ogromne. Zazwyczaj szukamy dobrego ubezpieczenia, mamy też kilka sprawdzonych firm. Jednak tym razem nie musimy szukać, i zastanawiać się, które wybrać, ponieważ ubezpieczenia „znalazły” NAS :) Starter24.pl poprosił nas o przetestowanie swojego produktu i będzie dbać o nasze bezpieczeństwo w podróży na Elbę.  Zaczynamy od Darii, studentka, na wejściu ma taniej – 33,60 zł za 8 dni to stawka całkiem niezła. Wybieramy opcję ze „sportami wysokiego ryzyka” dodatkowo 25,60 zł. Łącznie daje to nam sumie 59,20 zł, a moje ubezpieczenie, czyli już nie studenta kosztuje łącznie 72,80 zł. No dobra, zobaczmy co ma konkurencja ta najtańsza jaką kiedyś znalazłem i której kupowaliśmy wcześniej. Przy niemal identycznym zakresie ochrony musimy zapłacić za Darię 74,34 zł. W moim przypadku u konkurencji minimalnie taniej 69,39 zł.  Przyznam, że nie należę do osób, które czytają cała regulaminy od deski do deski i porównują je z innymi firmami. Jedak to co dla nas najważniejsze, to jak już coś się stanie, to gwarancja bezproblemowego kontaktu z centralą w nagłej sytuacji. Wskazanie najbliższej placówki medycznej w okolicy. Pomoc bezgotówkowa, co jest szczególnie ważne w drogich krajach jak Singapur, Australia itp, gdzie wiekowości z nasz limit na karcie nie wystarczył by na opłatę jednego dnia opieki :) Nie będziemy Was specjalnie przekonywać do ubezpieczeń w starter24.pl, potraktujcie ten tekst jako informacje o nowym produkcie na rynku ubezpieczeń podróżniczych w Polsce, sprawdźcie, ceny wyglądają naprawdę ok,  sprawdźcie sami :) Czas spełnić warunek formalny obozu, musimy wydrukować polisy, hmm nie ma ich na gmailu… a są, zarówno moja jaki Darii postanowiła schować się w spamie :)  

Glob Blog Team

Brama do Gangesu

Takie filmy przyprawiają mnie o ciarki, i zastanawiam się mocno, co ja tutaj robię :)

Glob Blog Team

Freediver navigator in the Gruner See

Takie cuda nakręciła Vivi (uczestniczka wyjazdu Włochy 10-minut, i nasza dobra koleżanka), Grüner See (Zielone jezioro) – to jezioro w środkowej Austrii w Styrii, znajduje się dolinie w górach Hochschwab. Jezioro okresowo „pojawia się” z topniejącego śniegu, po koniec maja, lub początek czerwca. To doskonałe miejsce dla Freediverów i nurków!

„10 minut” czyli Włoski weekend majowy 2/2

Glob Blog Team

„10 minut” czyli Włoski weekend majowy 2/2

Glob Blog Team

Film z wyjazdu „Włochy 10 minut”

Vivi nakręciła bardzo pozytywny film z naszego wypadu :)

Glob Blog Team

Video z wypadu majowego do Włoch

Vivi nakręciła bardzo pozytywny film z naszego wypadu :)

„10 minut” czyli Włoski weekend majowy

Glob Blog Team

„10 minut” czyli Włoski weekend majowy

Fotogaleria z Wyprawy Tajlandia, Malezja, Filipiny

Glob Blog Team

Fotogaleria z Wyprawy Tajlandia, Malezja, Filipiny

Pogoda na Filipinach w styczniu i lutym

Glob Blog Team

Pogoda na Filipinach w styczniu i lutym

Często zadajemy sobie pytanie „kiedy jechać” w rejon który nas interesuje. Zależy nam przecież na najlepszej pogodzie. Planując podróż do Tajlandii, Malezji i na Filipiny mogliśmy wybrać w zasadzie każdy termin po nowym roku, (nowa pula urlopu). Zbiegiem okoliczności i szczęścia udało się nam kupić bilety Warszawa – Bangkok – Warszawa w bardzo dobrej cenie w okresie który uchodzi za bardzo dobry; 24 styczeń 2015 – 27 luty 2015! W tym czasie przebyliśmy trasę Bangkok > Krabi > Koh Phi Phi > Kuala Lumpur > Borracay > Cebu > Bohol > Puerto Princessa > El Nido > Manila > Bontoc > Banaue > Sagada > Tuguegarao > Manila > Bangkok. Z naszych wcześniejszych doświadczeń wynikało, że pogoda w Tajlandii w maju nie jest taka straszna. Choć to miesiąc przełomowy, koniec pory ciepłej i suchej, początek gorącej, monsunowej i ponoć najgorętszy czas w krainie uśmiechu. Nie jest to jednak do końca prawda, zdecydowanie bardziej gorąco i wilgotno jest w lipcu i sierpniu. Dlaczego piszę o pogodzie w Tajlandii, nie da się nie zauważyć, że kraje są koło siebie dość blisko i leżą na tej samej szerokości geograficznej. Planując wyprawę na Filipiny bardzo często wybieramy lot przez Tajlandię, a następnie lecimy tanimi liniami na Filipiny. My posunęliśmy się krok dalej, i zdecydowaliśmy się na wylot z Kuala Lumpur. Loty ze stolicy Malezji są bardzo tanie a możliwość obcowania z tym niezwykłym  miastem po raz kolejny jest bezcenna. Dzięki temu mogliśmy się przekonać jaka pogoda panuje w całym rejonie w tym okresie. O pogodzie w Tajlandii w styczniu i Malezji przeczytacie w kolejnych postach. Teraz skupię się na pogodzie jaka panowała na naszej trasie od Boracay do Manili od 3 do 25 lutego 2015. Pogoda na Boracay Chyba nie można wyobrazić sobie lepszego okresu na wypoczynek w tej okolicy. Temperatury: ok. 27-30 ‚c ciepło ale nie upalnie, przyjemna bryza i spokojny wiatr z nad morza. Klimatyzacja jest przydatna ale nie jest konieczna jeśli mamy domek czy pokój w zacienionym miejscu. Temperatura morza: Woda bardzo przyjemna, ok. 27-28c’, to taka że czujemy lekkie orzeźwienie, nie ma wrażenia że wchodzimy do ciepłej zupy. Wilgotność: Na Boracay wilgotność powietrza jest stała przez cały rok i wynosi ok. 80%, choć wydaje się to dużo to nie mieliśmy uczucia nadmiernej wilgotności jak miało to miejsce w Tajlandii w lipcu i sierpniu. Zachmurzenie i opady: Zachmurzenie małe lub żadne. Pojedyncze chmury. Pogoda na Bohol Tu pogoda minimalnie gorsza, choć też bardzo dobra. Temperatury: Tu jeszcze cieplej ok. 30-33 ‚c. Temperatura morza: Woda bardzo przyjemna, ok. 27-28c’, to taka że czujemy lekkie orzeźwienie, nie ma wrażenia że wchodzimy do ciepłej zupy. Wilgotność: ok. 85-90 % odczuwalna szczególnie przy opadach jednak wtedy robi się trochę chłodniej, nie jest bardzo uciążliwa. Zachmurzenie i opady: Zachmurzenie małe i średnie. Pewnego dnia nawet popadywało a na niebie, szaro-czarne chmury. CDN…  

Weekend majowy po Włosku

Glob Blog Team

Weekend majowy po Włosku

Długi weekend majowy w tym roku nie jest za długi…, powiedzmy sobie szczerze, jest bardzo krótki! Mimo wszystko chcieliśmy wyrwać się gdzieś choć na chwile… Po intensywnych poszukiwaniach na wyszukiwarkach lotów padło na Włochy!  Każda chwila jest ważna, wylatujemy Ryanair z Krakowa już we czwartek, w Bolonii jesteśmy w Bolonii o 19:35 :). (Bilet 163 zł). Wracamy tą samą linią z Bergamo w niedzielę w południe. (Bilet 200 zł). Przemieszczanie się  Na wyjazd jedziemy wesołą czwórką, Daria, Vivi, Marta i ja Radek. Zdecydowaliśmy się na wypożyczanie samochodu. Bardzo fajną opcją jest możliwość oddania samochodu na innym lotnisku. Niestety taka przyjemność sporo kosztuje. Łącznie za 4 dni z dodatkowym ubezpieczeniem płacimy 550 zł za małego Fiata Pandę.  Wypożyczalnia Autoeuropa – Sicily By Car. Noclegi Mamy już pierwszy nocleg w Bolonii u sympatycznie wyglądającego Giorgio z Couchsurfingu, który mimo słabych warunków lokalowych obiecał nas przyjąć… Reszta dni jest na razie wielką zagadką :) Trasa Bolonia > Wenecja > Werona > Jezioro Como > Bergamo!

Wtyczki elektryczne na Filipinach

Glob Blog Team

Wtyczki elektryczne na Filipinach

Na Filipinach napięcie elektryczne wynosi 220V/60Hz. Spadek po tyczki jak Amerykańskich wojskach? Wtyczki są takie same jak w stanach – dwa płaskie, blaszkowate bolce. Podróżujący Polacy mogą powinni kupić taki adapter. Dostępny w większych sklepach w cenie ok. 100 PHP. Podobny adapter można kupić w Polsce za ok. 15 zł.

Glob Blog Team

z Koh Phi Phi do Boracay

Mało piszę i mało dodaje zdjęć, powodów jest wiele… Jesteśmy grupą 8 osobową, która niestety podobnie jak ja uwielbia internet. Kiedy wszyscy się podłączymy jest katastrofa :) Mój mały netbook nie radzi sobie za dobrze z wielkimi plikami z Nikona… Otwieranie jednego zdjęcia w prostym programie do obróbki trwa wieki… Zdjęcie jeszcze z Koh Phi Phi, na którym wybawiliśmy się trochę pochodziliśmy i popływaliśmy w rożnych malowniczych zakątkach. Z wyspy pojechaliśmy w stronę Kuala Lumpur… podróż trwała prawie dobę! Tyle przesiadek, prom, 3 busy, autobus… W Kuala Lumpur jak to w Kuala Lumpur, pyszne jedzenie w Chińskiej dzielnicy, podkreślam słowo pyszne bo jesteśmy już na Filipinach… Kto był ten wie, jaki to koszmar kulinarny, ale o tym jeszcze będę pisał. Na Batu Caves przenieśliśmy się znowu na chwilę do Indii, a mnie ktoś z pielgrzymów postanowił przekazać na ofiarę moje japonki. Chodzenie po asfalcie rozgrzanym do 60-70c’ na boso to doznanie wyjątkowe! Lot AirAsia z KL do Kalibo, lotniska znanego z tego że nie jeden samolot nie wyhamował tu na krótkim pasie przebiegł bez najmniejszych problemów. Dziś siedzimy już na Boracay i pięknie jest!

Nasza Majorka w magazynie Airgate

Glob Blog Team

Nasza Majorka w magazynie Airgate

Pewnie wielu z was wylatując z Krakowskiego lotniska trafiło na magazyn Airgate. Ja też trafiłem, bo zwrócił moją uwagę niezwykle starannym i profesjonalnym składem. Zawsze masa świetnych barwnych zdjęć podróżniczych, ciekawych artykułów o destynacjach dostępnych z Krakowskiego lotniska i nie tylko. Jak może pamiętacie, mieliśmy już okazję prezentować zdjęcia z wyprawy na Sycylię. Tym razem zdjęcia z naszej krótkiej ale intensywnej i niezapomnianej wyprawy na Majorkę. Tak obłażona przez niemieckich turystów wyspa to nie tylko hotele i pensjonaty!  Mamy nadzieje że dzięki nam wiele osób inaczej spojrzy na to piękne miejsce. Efekt współpracy chyba ciekawy, tu można zobaczyć wersję on-line. Kwartalnik wydawany jest nakładem ok 20 tys. egzemplarzy a to zimowe świąteczne ponad 30 tyś! Dostępny jest na lotnisku Balice oraz w muzeach, centrach konferencyjnych, hotelach, centrach kultury, restauracjach w Krakowie – wybrane miejsca wg listy dystrybucyjnej ok 300 różnych punktów na terenie miasta.

Majorka na dziko – Impreza, spotkanie z policją i kradzież

Glob Blog Team

Majorka na dziko – Impreza, spotkanie z policją i kradzież

Kiedy parę miesięcy temu Sylwia z naszego Teamu, poinformowała mnie o względnie tanich biletach na Majorkę, miałem sporo wątpliwości czy to aby na pewno dobry kierunek na spędzenie ostatnich kilku dni tak cennego urlopu. Cały czas po głowie chodzi mi Sardynia na której ciągle GBT nie postawił nóg. Jednak bez specjalnych analiz, zebrałem szybko 10 osób, które bardzo sprawnie nabyły bilety. Ceny z Krakowa oscylowały w granicach 460 zł do 670 zł. Nie jest to cena powalająco niska, jednak pamiętajcie, że to szczyt sezonu. 27-31 sierpnia. Kiedy usiadłem na spokojnie w wolnej chwili na forach podróżniczych, lekko mnie przeraziło co tam wyczytałem. „Specjaliści” od taniego i nie taniego podróżowania wypowiadali się, że Majorka nie jest absolutnie wyspą dla backpakerów. Na wyspie są ale nikt nie ma pewności czy na pewno, tylko dwa campingi, a władze wyspy robią wszystko aby utrudnić życie podróżującym tanio i pod chmurką. 4 hostele na wyspie oferują noclegi od 70 zł za osobę. Na domiar złego, wyczytałem, że swojego czasu policja na wyspie goniła śpiących w namiotach i wsadzała mandaty po 150 euro. Przestałem czytać te bzdury i zacząłem szukać na Google Earth urokliwych plaż, gdzie z dala od cywilizacji możemy poddać się kontemplacji, zjeść kabanosa i popić dobrym hiszpańskim winem z kartonu. Znalazłem kilka takich miejsc i wydrukowałem mapki. Jednak na wyspie okazało się ze miejsca, które znalazłem są kompletnie niedostępne. Południowo-wschodnia część wyspy pogrodzona jest szlabanami, bramami i kamiennymi murkami, co uniemożliwiało nam dojazd do wymarzonej plaży. Znalezienie dobrej miejscówki dla 10 osób nie jest takie proste. O ile para, może ostatecznie przespać się w samochodzie czy schować w krzakach to takiej grupy się nie da :) Było ciężko, już wątpiliśmy czy w ogolę coś znajdziemy. Choć humor nam dopisywał, bo nieprowadzący mogli już włączyć „tryb samolotowy” i wznosili toasty za powodzenie misji której końca widać nie było. Przez jedną wioskę przejeżdżaliśmy kilka razy, za każdym razem z innej strony. Po 3,5 h znaleźliśmy upragnione miejsce spoczynku, niedaleko miejscowości Colonia de Sant Jordi. Parking w krzakach, nie widać nas na kilometry, po za nami jeszcze tylko jedno auto. Jak się później okazało z Polakami na pokładzie. Po „kolacji”, udaliśmy się na plaże gdzie przy pięknym gwieździstym niebie rozmowy nie miały końca. Najwytrwalsi poszli spać chwile przed wschodem słońca. Kiedy na plaży pojawił się około 70 paro letni pan w różowych stringach, stwierdziliśmy, że nadszedł już czas żeby się ewakuować. Nikt jednak nie gonił nas za nocowanie na plaży, nie mówiąc już o mandatach :) Plaża nie była najpiękniejsza, Darii przypominała plażę w Ustce, i trzeba jej przyznać racje. Piękne zakątki wyspy jeszcze na nas czekały. Uwaga: Parking czasem jest zamykany na noc, jednak przyjechaliśmy na tyle wcześnie, że wjechaliśmy. W ciągu dnia pobierane są opłaty za wjazd, ale wieczorem wjechaliśmy bez problemu. Dzikich dostępnych miejscówek na Majorce jest mało, to nie Cypr czy Sycylia gdzie bez większych problemów znajdowaliśmy takie miejsca. Dlatego kolejną, po nie udanej misji poszukiwania nowej plaży, wróciliśmy na pierwszą miejscówkę. Ponieważ w planie było objechanie całej wyspy, kolejny nocleg wypadł nam na najbardziej wysuniętym na wschód końcu wyspy w okolicach miejscowości Cala Agulla. Dzika, fajna plaża miała tą zaletę, że byliśmy na niej całkowicie incognito, jednak bliskość miejscowości była dla nas bardzo cenna. Była sobota, trzeba iść na imprezę, zobaczyć jak bawią się mieszkańcy wyspy. Po przygotowaniu noclegu, zwabieni muzyką dochodzące z lokalu na plaży, udaliśmy się na podbijanie najmodniejszych Majorkańskich lokali :) ale tak naprawdę, to już idąc w stronę „miasta” muzyka powoli ucichła, punkt 23:00 lokal został zamknięty :( Na szesnaście byliśmy uzbrojeni w kartony białego wina… Życie nocne na Majorce jest dość specyficzne, upalna noc, przyjemnie, masa ludzi na ulicach, lokale pełne ludzi, gwarno, tysiące Niemców. Jednak, nigdzie nie możemy znaleźć „dyskoteki”. Wszędzie siedzą lub stoją i gadają. Od poznanych tam młodych „znowu” Niemców dowiedzieliśmy się, że imprezy są ale wejściówki zaczynają się od 30 euro, rezygnujemy. Nasi koledzy nie mogli uwierzyć, że śpimy na plaży, cały czas myśleli że żartujemy… Jak się później okazało, chodzenie z otwartym kartonem wina podobnie jak w Polsce jest zabronione. Jednak tamtejsze służby, jedynie grzeczne poprosiły o wyrzucenie wina do kosza i na tym cała akcja się zakończyła. Cała akcja, w przyjemnym tonie i po sprawie. Po akcji z policją udaliśmy się w stronę naszej dzikiej plaży. Następnego dnia rano obudziło mnie wschodzące słońce. Nie mam nic lepszego od kąpieli w ciepłym morzu po tak intensywnej nocy. Ze zdumieniem znajduje po drodze plecak Pawła. Pomyślałem, że musiało się tu wczoraj „dziać”. Bo chłopaki nie poszły z nami na nocne wyjście. Jak się później okazało, plecak został skradziony! Co najciekawsze jak spaliśmy! Z plecaka zginął portfel i 50 euro, jednak wszystkie dokumenty pozostały… Ostatnia miejscówka za miejscowością Cielo de Bonaire była najbardziej „legalna” ze wszystkich. Poza nami stały tam dwa campery i małe osobowe auto w którym spały trzy osoby i pies :) Choć zmęczeni całym wyjazdem, siedzimy do późna w nocy :) Wschód słońca, bezcenny!  

Samyang 14mm f/2.8 ED AS IF UMC

Glob Blog Team

Samyang 14mm f/2.8 ED AS IF UMC

Zawsze chciałem mieć obiektyw szerokokątny, niestety ceny obiektów Nikona do pełnej klatki przyprawiają o zawrót główny. Postanowiłem znaleźć coś na moją kieszeń, trafiłem na Samyang 14mm f/2.8 ED AS IF UMC, którego cena to raptem 1300 zł… Co przy podobnych 14 mm choć zmiennoogniskowych i posiadających autofokus Nikorrach za 6500 zł to nic. Na ten moment, nie wiele jeszcze mogę o nim powiedzieć, po za tym, że wydaje się być bardzo staranie wykonany. Czy brak autofokusa okaże się bardzo kłopotliwy? W testach eksperci powtarzają, że to koreańskie cudo wyróżnia się doskonałą jakością optyczną. Zobaczmy! Na Majorce przetestuje go w praktyce! Macie może doświadczenia z tym obiektywem? :)    

Zmiana imienia nazwiska (błąd) na bilecie lotniczym

Glob Blog Team

Zmiana imienia nazwiska (błąd) na bilecie lotniczym

Problem tak typowy, że aż dziwi tak mała ilość informacji w sieci na ten temat. Podzielę się z Wami doświadczeniami w tym temacie… Linie Ryanair Nawet drobny błąd w imieniu, czy nazwisku może skutkować nie wpuszczeniem na pokład. Szczególnie restrykcyjne są w tej kwestii tanie linie lotnicze. Byłem świadkiem takiej sytuacji na lotnisku Paryż Beauvais, gdzie nie wpuszczono kobiety nalot do Krakowa. Miała dwie litery w imieniu przestawione… Przewoźnik ma też horrendalnie wysokie ceny za poprawienie błędu.On line to koszt £110/€110, a na lotnisku £160/€160! Często taniej jest kupić nowy bilet. Czy wszystkie linie traktują klientów tak restrykcyjnie?   Linie Ukraine International Airlines Nie do końca, rezerwując bilety do Bangkoku popełniłem błąd w nazwisku kolegi. Brakowało jednej litery na końcu nazwiska. Skontaktowałem się z linią za pośrednictwem aplikacji na stronie do darmowych rozmów. Tam zostałem poinformowany, że zmianę mogę dokonać wysyłając e-mail na bookinghelp@flyuia.com, do wiadomości mam dodać skan paszportu. Taka operacja miała kosztować 50 USD. Miłym zaskoczeniem była informacja o poprawieniu błędu, bez pobierania opłaty. Na zmianę czekałem dość długo, ok 14 dni. Linie Cebu Pacific Air Promocja, bilety od 68 zł z bagażem rejestrowanym! Kto by się nie pomylił w podnieceniu rezerwując bilety :) Tym razem dwie litery w imieniu podróżnika postawiłem odwrotnie. Pomyślałem, że podobnie jak w Ryanair słono zapłacę za poprawienie błędu. Znalazłem informację, że w takim przypadku należy pisać na adres cebnamechange@cebupacificair.com Tak też zrobiłem, po 20 minutach otrzymałem taki e-mail :) „Dear Sir/Ma’am, Good day! This is to inform you that name correction has been approved. The updated itinerary has been sent to the email indicated in the booking.” Da się? da :) Oczywiście poprawiono błąd bezpłatnie. Repusując, co linia to obyczaj.    

Promocja Cebu Pacific Air

Glob Blog Team

Promocja Cebu Pacific Air

Mamy farta, wiemy kiedy i gdzie będziemy na Filipinach dlatego mogliśmy skorzystać z super promocji linii Cebu Pacific Air. Bilety w kosmicznie niskich cenach. Pociągi w Polsce są droższe :) Podaję ceny z bagażem rejestrowanym 15 kg: Manila > Bangkok – 212 zł Cebu > Puerto Princessa – 86 zł Puerto Princessa > Manila – 72 zł Tuguegarao > Manila – 68 zł Nie było problemu z zakupem dla 8 osób, z wyjątkiem lotu Cebu > Puerto Princessa gdzie udało się kupić tylko 4 w takiej cenie. Bilety kupujemy na stronie przewoźnika.

Ostatnio było cicho… plany GlobBloga

Glob Blog Team

Ostatnio było cicho… plany GlobBloga

Cicho było ale to nie znaczy że nic się u nas nie dzieje. Wręcz przeciwnie, ostatnie miesiące są dla mnie pełne pracy, planowania i organizowania. W telegraficznym skrócie, mamy bilety na Majorkę na którą wybieramy się pod koniec sierpnia. Podobnie jak na Sycylii grupa będzie spora i prawdopodobnie pożyczymy trzy samochody. Sprawdzimy czy na wyspie da się spać na dziko. Myślimy że podobnie jak na Cyprze nikogo nasza obecność nie będzie denerwować. Kolejne miesiące nie zapowiadają nic specjalnego, jakieś wyskoki na weekendy i tyle. Dużo ciekawiej zapowiada się 2015r! Jeszcze dobrze nie zdążymy wytrzeźwieć po zabawie sylwestrowej a już zobaczycie nas na pokładzie Norwegian-a z Warszawy na Teneryfę. Spędzimy tam mamy nadzieje ciepły i słoneczny tydzień. (Wyspa wiecznej wiosny podobno). Schemat ten sam, samochody i spanie na dziko. Może wejdziemy na wulkan. Wszystko wyjdzie w praniu. Na wypad wybiera się 10 osób!   Pod koniec stycznia już planujemy taką „wielką” wyprawę. Ekipa która podróżowała ze mną po Indiach zapragnęła jechać i tym razem :) Mało tego, dołączyły się kolejne dwie osoby, więc taką charyzmatyczna ósemka. Wszystko za sprawą Ukraińskiej Lini lotniczej Ukraine International Airlines, która wypuściła bilety w bardzo dobrej cenie, 1590 zł za lot WAW-BKK-WAW. Nie zraziły nas wcześniejsze doświadczenia z Aerosvitem, bo choć problemy były to generalnie było tanio i skutecznie :) Tajlandia nie jest jednak krajem docelowym a jedynie przesiadkowym. Nie można jednak będąc w Tajlandii choć na chwile tam nie zostać. W krainie uśmiechu spędzimy 7 dni, zwiedzając stolice, rajskie wyspy i piękne parki narodowe, a przede wszystkim zapychać się cudnym tajskim Curry.   Spytacie gdzie się wybieramy? Co bardziej uważnie oglądający nasz profil FB już się pewnie domyślają :) Z Tajlandii udajemy się pociągiem lub autobusem w kierunku Kuala Lumpr, tam nie posiedzimy za długo ale chwile się pokręcimy po miejscach gdzie już 2010r. byliśmy. Zaliczymy ulice z jedzeniem i zjemy setki Satay-ów. (szaszłyki z grilla w pysznym sosie miodowo, orzechowo pikantnym). Ekipa z którą jadę będzie zarówno w Tajlandii jak i Malezji pierwszy raz, więc będą mieli dużo nowych kulinarnych przyjemności. Po dniu i nocy w KL jedziemy na lotnisko… gdzie wsiadamy do czerwonego samolotu AirAsia! Za 270 zł z bagażem rejestrowanym dolecimy do Kalibo nieopodal dość turystycznej ale pięknej wyspy Boracay. Tu zacznie się nasza Filipińska 3 tygodniowa przygoda… CDN Radek