lumpiata w drodze

211. Na zamku. Na wieży. Na plaży. Na ratunek.

Dzisiaj znowu nas poniosło i wyniosło. Znacie stronę forgotten.pl? Ja też nie znałam. Najpierw pojechaliśmy do Zamku w Łapalicach. Jego historia jest przeurocza. Jakieś 25 lat temu pewien pan, artysta z Gdańska, postanowił zbudować sobie zamek. Taki prawdziwy, z wieżyczkami, salą balową i basenem. (i księżniczką zapewne, ale o niej niewiele wiadomo). Pozwolenie miał na budowę pracowni

lumpiata w drodze

210. Migawki z Pomorza

Na wejherowskim rynku zasiedliśmy z rana na kawę. Obsługa nie bardzo się nami interesowała. Wysłałam Młodego po kartę, za chwilę przyniósł wraz z informacją, że "jeśli coś z kuchni, to od dwunastej". Po kolejnych pięciu minutach pani nadal nie było, więc przenieśliśmy się do cukierni. Akurat gdy wchodziłam, pani kelnerka żegnała się z stałą klientką, na oko grubo po osiemdziesiątce, która

lumpiata w drodze

209. Już za parę chwil, za chwil parę

Tego lata miało nie być urlopu, bo sytuacja finansowa kiepska, a kolega grzyb jej nie poprawił. No ale im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było, a konkretnie to byłam potwornie zmęczona. Ostatni dłuższy urlop był strasznie dawno temu i już zapomniałam jak to jest, gdy można zapomnieć o pracy ;) Zaczęłam kombinować, pytać i szukać. Zagranica odpadła w

lumpiata w drodze

206. Jak schudłam 18 kg (and counting)

W wersji krótkiej ta historia brzmi: jedz sensownie, dużo się ruszaj, przebadaj się, pracuj nad konsekwencją, bądź dla siebie łagodny/a i nie przejmuj się nadmiernie. Wersja długa jest długa, ale może ktoś doczyta do końca. Albo przynajmniej obejrzy obrazki ;) Zaczęło się kilkanaście miesięcy temu, pod koniec marca 2013, gdy wyjeżdżałam właśnie w podróż życia do Stanów. Parę dni przed

lumpiata w drodze

195. Jak zarejestrować motocykl kupiony za granicą

Pomyślałam sobie, że może warto spisać, co po kolei musiałam zrobić, żeby zarejestrować motocykl. Niby to nie jest trudne, ale jednak dość czasochłonne, notka zatem dla koneserów i specjalistów. Państwo wybaczy ;) Zacznijmy od początku. Mówimy rzecz jasna o sprowadzaniu motocykla z innego państwa UE. Jak to wygląda w przypadku amerykańskich Harleyów - nie mam pojęcia :) 1. Umowa. Mądry pan w

lumpiata w drodze

20 lutego 1978

Trzecie dziecko nie było planowane. Wyszło trochę przypadkiem, chyba podwójne jajeczkowanie, dużo stresu, bo mąż działał w podziemiu i akurat wtedy w maju brał udział w głodówce. Żona się widocznie na tyle zdenerwowała, że coś musiało się rozregulować. Poszła rodzić w któryś lutowy poniedziałek, właściwie w terminie i nie zajęło jej to zbyt wiele czasu. Przy trzecim dziecku to już niemalże